Damian: Chyba nie możesz się już doczekać 12 kwietnia co?


Joanna Tatarata: Zdecydowanie, myślę, że jak wszystkie moje koleżanki z branży. Podsumowując, to było praktycznie pół roku z obostrzeniami. Myślę, że trochę wolnego nikomu nie zaszkodzi, ale tyle miesięcy to lekka przesada... No, chyba że można by ten czas spożytkować w jakiś ciekawy sposób np. pół roku eksploracji Azji.


D.: Zapewne Ty nie masz problemu z zapełnieniem swojego kalendarza spotkań, ale co byś poradziła mniejszym firmom, jak przygotować się do otwarcia swojego salonu?


J.T.: Prowadzę gabinet już od ponad 10 lat, więc mam swoich stałych klientów, ale także baza moich klientów rośnie.

W zasadzie zostało niewiele czasu na przygotowania. Myślę, że przede wszystkim należy się skontaktować z obecnymi klientami, a w zasadzie ze wszystkimi osobami, które mamy w swojej bazie. Poinformować o otwarciu, być może o nowych usługach. Porozmawiać, zapytać o potrzeby.


D.: Jesteś bardzo aktywną osobą w swoim fachu, interesujesz się branżą. Zaobserwowałaś może u niektórych koleżanek, kolegów z branży błędy, które warto wyeliminować? Jeśli tak to czy podzielisz się z nami tą wiedzą?


J.T.: Branża Beauty rozwija się bardzo intensywnie, trzeba być na bieżąco, a na pewno okres pandemii pozwolił nadgonić zaległości. Jednak prowadzenie gabinetu to nie tylko wiedza z zakresu samej kosmetologii. Kończymy szkoły często z dużymi brakami w zakresie prowadzenia biznesu, zarządzania firmą, marketingu i tu tak naprawdę można by mnożyć przykłady. Oczywiście jesteśmy fachowcami w naszej dziedzinie, dokształcamy się, chcemy wiedzieć więcej by pomóc naszym klientom. Pomóc poczuć się pewniej, zdrowiej młodziej we własnej skórze, we własnym ciele - to misja, która mi przyświeca w codziennym życiu, ale oczywiście to też jest mój biznes, miejsce, gdzie zarabiam pieniądze, bez których mój dalszy rozwój nie byłby możliwy, chcąc choćby szkolić się i wprowadzać nowe innowacyjne metody czy zabiegi.


Uważam, że to są nasze grzechy główne, skupiamy się z reguły tylko na rozwoju w zakresie wykonywania, wprowadzania nowych usług. Cóż z tych umiejętności, jeżeli nie możemy praktykować z braku klientów, nie potrafimy sprzedać usługi.


Podstawowa wiedza, choćby ustalenie grupy docelowej, sprzedaż, biznesplan, miesięczne analizowanie firmy, planowanie, social media, itd. Oczywiście nie chodzi o to, by nagle stać się ekspertem w tych dziedzinach, ale mieć podstawy, rozeznanie, bo któż inny ma lepiej znać naszą firmę jak nie my sami?


Kolejna bardzo ważna kwestia to obecność w sieci. To już takie "must have".


Fanpage firmowy, strona internetowa to podstawa. Ludzie szukają głównie informacji w internecie, jeśli nas tam nie ma, to tak jakby nasza firma nie istniała.



D.: Czy w związku z obostrzeniami, które spowodowały zamknięcie salonów, postanowiłaś nieco podnieść ceny swoich usług?


J.T.: W sieci pojawiły się po pierwszym lockdown informacje, że gabinety podniosły ceny ze względu na rosnące ceny dezynfekcji, rękawiczek itd.


Od zawsze w moim gabinecie higiena i bezpieczeństwo klientów, ale i moje, to podstawa więc bez tych produktów nie ma mowy o pracy. Akurat ten aspekt nie miał wpływu na zmiany cen w moim gabinecie.


Owszem ceny się delikatnie zmieniły, ale te ceny zmieniają się z roku na rok, ze względu na rosnące koszta, wszystko drożeje, wprowadzanie nowych, skutecznych produktów zabiegowych, więc to tak zupełnie naturalna kolej rzeczy. Myślę, że większość gabinetów podniosła ceny zwłaszcza teraz kiedy jesteśmy po Brexicie i same ceny produktów do zabiegów się zmieniły ze względu na dodatkowe opłaty import/export. I zapewne te ceny będą się zmieniać ze względu na rosnącą inflację.


D.: Czy są jakieś zabiegi w branży beauty, które można podpiąć pod COVID i dzięki temu rozbudować swoją ofertę?


J.T.: W dobie pandemii, zauważyłam, że ludzie zaczęli bardziej dbać o siebie, o swoje zdrowie, wspomaganie, wzmacnianie układu odpornościowego. Obserwując to, co się dzieje na rynku, zdecydowanie mamy duży rozkwit biznesów sprzedających suplementacje.


Odsprzedaż dobrych suplementów, jako element wspomagający nasze zdrowie, ale oczywiście wiadomo odpowiednie witaminy to także zdrowie naszej skory, włosów i paznokci, wiec ten temat idealnie wpasowuje się w profil biznesów beauty.


Osobiście postawiłam także na suplementację w postaci kroplówek witaminowych. Takie właśnie zabiegi są dostępne w moim gabinecie.


D.: Jak sądzisz jakie zabiegi będą cieszyły się największym zainteresowaniem? Czego najbardziej spragnieni są Twoi klienci? 


J.T.: Klienci, którzy regularnie korzystali z moich usług, są spragnieni bardzo wielu zabiegów. W moim gabinecie największą popularnością cieszą się usługi z zakresu medycyny estetycznej. Osocze, fibryna bogatopłytkowa, mezoterapie, botox, Hifu - zabiegi, które przynoszą konkretne działanie. Myślę, że coraz chętniej po właśnie takie zabiegi sięgają klienci, którzy poszukują szybkich, widocznych, spektakularnych efektów.


Coraz większymi krokami zbliżamy się do lata, więc jest to idealny moment na zabiegi na ciało, wyszczuplające, modelujące, redukujące tkankę tłuszczową oraz cellulit... Oj będzie co robić!


D.: Ciężko się inwestuje w marketing kiedy biznes jest zamknięty. Jakie jest Twoje zdanie czy warto stale być widocznym, czy może lepiej się wstrzymać i stać w cieniu na okres lockdown.


J.T.: Jak sam wspomniałeś, jest to inwestycja. Mądrze zainwestowane pieniądze zawsze przynoszą profity. W większości działania marketingowe firm przeniosły się już dawno do sieci, a cała pandemia utwierdziła i wzmocniła ten trend. Z reguły, inwestując pieniądze w marketing, oczekujemy efektów tu i teraz, Niestety to tak nie działa. By klient coś od Ciebie kupił, musi Cię poznać, musi mieć styczność z Tobą - Twoim produktem kilkakrotnie by się finalnie zdecydować. Często spotykam na swojej drodze osoby, które obserwowały mnie rok w social mediach, by finalnie zdecydować się na usługę w mojej klinice.


Dlatego uważam, że zrobienie sobie przerwy Covidowej w działaniach marketingowym jest największym błędem, jaki możemy popełnić, co może mieć negatywny efekt w postaci braku klientów. W momencie kiedy Ciebie, Twojej firmy nie ma w sieci, jest na pewno Twoja konkurencja, która ściągnie Twojego potencjalnego klienta do swojego salonu. Mnóstwo osób było i jest na przymusowych wakacjach Covidowych. Najwięcej czasu spędzają w sieci i to tu mają okazję Cię spotkać, ale by się to stało, wymaga to inwestycji w postaci, chociażby czasu, ponieważ można robić wiele rzeczy bezpłatnie, organicznie by zwiększać zasięg i tym samym dotrzeć do klienta, ale także inwestycji finansowych. Osobiście deleguje prowadzenie mojego fanpaga, ustawienia kampanii marketingowych. Zostawiam to w rękach specjalistów, sama skupiam się na swojej pracy, edukacji, na tym, na czym się znam.



D.: Jakie ruchy marketingowe w swojej firmie uważasz, z perspektywy czasu, za najbardziej owocne i polecałabyś je innym?


J.T.: Marketingowo zdecydowanie praca nad swoimi social mediami - tutaj jesteś bliżej klienta, możesz w prosty sposób angażować, dzielić się swoją wiedzą, budować swoją markę, markę swojej firmy.

Na pewno też przyda się strona internetowa z podłączonym sklepem internetowym - chyba zostanie nam już we krwi kupowanie wielu produktów online, więc musimy ułatwić to też naszym klientom.


 

D.: Jako przedsiębiorca jak podsumowałabyś ostanie 12 miesięcy. Czy koronawirus dużo zmienił w Twojej branży? Co na plus, co na minus

J.T.: Podsumowując ostatnie 12 miesięcy, myślę, że przyniosły wiele plusów. Z reguły prowadzenie biznesu, ciągła praca wypełniały mi całe dnie.


Czas lockdownu pozwolił mi się zatrzymać, przewartościować wiele spraw, spojrzeć na mój biznes z dystansem, z boku, zastanowić się co w nim nie gra, co można usprawnić, z czego zrezygnować, co wprowadzić.


Wiele analiz, wsłuchiwanie się w potrzeby klienta, co zaowocowało zmianą profilu mojego gabinetu.


Myślę, że była to też ogromna próba dla mnie jako pracodawcy. W takich ekstremalnych momentach poznajesz drugiego człowieka, wysuwasz wnioski. Zdecydowanie bezcenna lekcja.


Szkolenia, podnoszenie kwalifikacji, nowa usługa - konsultacje online.


Nowe znajomości z branżowymi koleżankami w UK. Wzajemne wsparcie, wymiana doświadczeń.


Czas lockdownu to także kopalnia pomysłów. Już niedługo wykluje się moje ‘kolejne dziecko biznesowe’.


Jak widzisz, nie mam powodów, by narzekać i nie robie tego, ponieważ z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, wystarczy usiąść, pomyśleć i działać.


Jedynym minusem, jaki dostrzegam to brak możliwości pracy w gabinecie i tym samym zarabiania pieniędzy, ale pieniądze zawsze można zarobić później.


Na koniec życzę sobie i wszystkim koleżankom z branży by to szaleństwo się już skończyło, byśmy mogli spokojnie wrócić do pracy bez presji i wizji kolejnego Lockdown.




Potrzebujesz pomocy z marketingiem Twojego salonu? Zgłoś się do nas!